WYDARZENIA
Szkoła musi wyjść ze schematu
O projekcie e-szkoła Wielkopolska Twórczy Uczeń i Twórczy Nauczyciel oraz o problemach i szansach współczesnej szkoły rozmawiamy z prof. Stanisławem Dylakiem, Kierownikiem Zakładu Pedeutologii na Wydziale Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu oraz Kierownikiem Zespołu Naukowego programu e-Szkoła Wielkopolska.
Projekt e-szkoła Wielkopolska Twórczy Nauczyciel i Twórczy Uczeń to duże wyzwanie dla szkół i pedagogów. Jakie Pana zdaniem nauczyciele widzą szansy w projekcie, a czego się obawiają?
Zauważyłem, że nauczyciele spoglądają na projekt poprzez pryzmat uczniów. Cieszą się, że będą mogli urozmaicić zajęcia poprzez interaktywny przekaz. Wiem też, że są mile zaskoczeni dużą ilościom młodzieży, która zgłosiła się do projektu. Wydaję mi się, że e-szkoła Twórczy Uczeń i Twórczy Nauczyciel stwarza doskonałą platformę porozmumienia pomiędzy pedagogiem a młodym człowiekiem.
Natomiast obawy nauczycieli są w po części związane z małą wiarą w swoje umiejętności techniczne. Niektórzy z nich boją się, że ich znajomość obsługi komputera i poruszania się w elektronicznym świecie nie sprosta wymaganiom, jakie stawia przed nimi nowoczesna platforma edukacyjna. Nauczyciele są jednal poinformowani, że jeśli nie będą czegoś wiedzieć, to mają cały czas do dyspozycji konsultantów merytorycznych, którzy nie tylko podpowiedzą im, jak się na platformie sprawnie poruszać, ale też doradzą w kwestiach pedagogicznych czy merytyorycznych. Ważne, by w pracy z nowymi mediami pamiętaż, iż technologia informacyjna nie jest celem samym w sobie, ale środkiem do osiągania celów. Zwracał na to uwagę nieżyjący już Leon Leja, twórca polskiej szkoły technologii kształcenia. Pisał on, iż po wprowadzeniu komputerów do szkół może pojawić się werbalizm techniczny. W dużym skrócie znaczy to, że zamiast nauczyciela mogą „mówić” slajdy.
Czy nie obawia się Pan, że projekt e-szkoła Wielkopolska Twórczy Uczeń, który ma formę konkursu, spowoduje niezdrową rywalizację pomiędzy szkołami, a biorący w nim udział uczniowie będą pod dużą presją swoich nauczycieli?
Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Dyrektorzy niejednokrotnie traktują nasz projekt jako wyróżnienie szkoły i podchodzą do niego bardzo ambicjonalnie. Moją największą obawą jest jednak refleksja, czy pracy nad tematami, które w ramach projektu mają za zadanie przygotować uczniowie, nauczyciele nie będą traktować jak zwyczajnych lekcji. Temat opracowania powinien być wybrany przez uczniów, a nie narzucony im przez pedagoga. To gwarantuje, że dzieci będą chciały się zaangażować, że będą czuły sens takiej pracy. Ambicje nauczycieli, by podjąć skomplikowane czy ich zdaniem bardziej poważne tematy - mogą zaszkodzić.
Warto w tym miejscu przywołać refleksje Neil`a Postmana, kanadyjskiego profesora, który napisał książkę The End of Education. "End" oznacza tu "koniec", ale też "cel". Według niego szkoła niekoniecznie musi istnieć, by odbywała się edukacja. I są prowadzone takie eksperymenty na świecie. W specjalnych centrach edukacjynych zajęcia odbywają się na przykład online.
Głęboko wierzę, że nasz projekt jest dla uczniów atrakcyjny i dzięki niemu część wolnego czasu po szkole poświęcą na rozwijanie swoich zainteresowań. Pamiętajmy, że w Internecie można znaleźć wiele pożytecznych informacji.
A co jest Pana zdaniem największą wartością, jaka z projektu e-szkoła Wielkopolska Twórczy Uczeń i Twórczy Nauczyciel płynie właśnie do uczniów?
Nasz projekt może uczyć młodzież odpowiedzialności za własne uczenie się. W tej chwili w większości szkół od ucznia bardzo niewiele zależy, nie ma miejsca na jego kreatywność, twórczość. Po prostu musi dopasować się do programu nauczania, słuchać rodziców i nauczycieli. Jednak dzięki nowym mediom wszystko diametralnie się zmieniło. Uczeń już nie idzie do szkoły po nowe wiadomości, ponieważ ma to wszystko, a nawet więcej, w Internecie. Młodzi ludzie oczekują raczej od szkoły, że ta pokaże im, jak dokonywać słusznych wyborów moralnych, przybliży różne modele życia, nauczy prowadzić spory etyczne. Oczywiście pewnych elementarnych rzeczy trzeba się nauczyć, by mieć chociaż o czym dyskutować.
Martwi mnie, że w szkole wszystko przedstawiane jest jako białe lub czarne, że nie ma miejsca na wątpliwości, refleksje. Czy Cezar lub Napoleon nie byli kontrowersynymi postaciami? Może trzeba uczniom pokazać, jak ci ludzie w swoim życiu błądzili, pozwolić ich ocenić. Wskazać na zagadki historyczne - jak na przykład budowano akwedutky, piramidy czy okręty wojenne. Jestem przekonany, że takie tematy dzieci chętnie by podjęły.
Czy projekt e-szkoła Wielkopolska może trwale zmienić szkołę, ubogacić ją?
Na pewno może wskazać kierunki rozwoju. Wspomniany Neil Postman podkreśla, iż prawda zaklinana jest w schematch, a przekaźnikiem prawdy jest nauczyciel. Postamn zwraca przy tym uwagę, iż podręcznik jest wrogiem edukacji. Jeżeli bowiem jest jeden podręcznik i jeden nauczyciel i w podręczniku wszystko co młody człowiek ma wiedzieć, jest napisane, to po co uczeń ma szukać dalej, więcej? Prawda jest zadana, a nie dana każdemu z nas. Tymczasem stosowana w szkołach podstawa programowa wyrządza wszystkim wielką krzywdę. Na około 300 stronach wszystko jest dokładnie rozpisane - co uczeń powinien wiedzieć na danym etapie edukacji, a co jest mu niepotrzebne. Proszę sobie wyobrazić, iż po 3 klasie szkoły podstawowej uczeń powinien "pisać na klawiaturze, operować myszką i wymienić elementy zestawu komputerowgo". A takie rzeczy potrafi już moja 4-letnia wnuczka. Szkoła nie zorientowala się, że świat się zmienił, że są nowe media i że dzieci są obecnie bardzo rozwinięte.
Podstawa programowa mocno ogranicza także nauczycieli. Przecież to oni najlepiej znają swoich uczniów, mają wiele lat doświadczenia i z powodzeniem mogliby sformułować teorie małego zasięgu dotyczącą nauczania. Powinniśmy zmierzać do tego, by nauczycieli traktować jako indywidualistów, intelektualistów, a ich pracę jako wolny zawód. Nauczyciel jest artystą i nie powinien być zdominowany przez zewnętrzny autorytet.
Myślę, że projekt e-szkoła Wielkopolska Twórczy Uczeń i Twórczy Nauczyciel wyzwala w szkole kreatywność. Jeśli nie będziemy, tak jak dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Ogólnopolskiej Fundacji Edukacji Komputerowej - pan Ryszard Stefanowski, dążyć do wprowadzenia do szkół zaawansowanych technologii, nowych mediów czy e-learningu, czyli tego, co znają już i rozumieją uczniowie, to oni szkołę zmarginalizują. Dyrektor Stefanowski, choć nie jest z wykształcenia pedagogiem, doskonale "czuje" szkołe, ma wizję zmian.

