• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kazimiera Iłłakowiczówna

Kazimiera Iłłakowiczówna

     To poetka nieco dziś zapomniana, w w czasach swojej świetności, w okresie międzywojennym, uchodziła za drugą obok Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej poetkę Rzeczpospolitej. Urodzona w 1888 r. wychowywała się bez ojca (była dzieckiem nieślubnym, ojciec, Klemens Zan, syn Tomasza Zana, słynnego przyjaciela Adama Mickiewicza, zginął, gdy poetka była dzieckiem), nigdy nie przyjęła jego nazwiska. Sama nazywała się w skrócie Iłłą. Miała trudny charakter, była zdecydowana, czasem apodyktyczna i złośliwa... Życie miała barwne. Była poliglotką, znała: angielski, francuski, rosyjski, niemiecki, rumuński i węgierski. Była sekretarzem Józefa Piłsudskiego. Po II wojnie światowej zamieszkała w Poznaniu,  w małym mieszkanku na ulicy Gajowej. Była posiadaczką kota Misia i przez chwilę kanarka oraz dobrą obserwatorką życia codziennego, widziała m.in. wyjście strajkujących tramwajarzy w 1956 r. Zmarła w roku 1983.

Nasze próby interpretacyjne:

  ,,W Poznaniu na wygnaniu" to wiersz, który powstał w 1947 roku po przyjeździe poetki do Poznania. Zmuszona opuścić stolicę, z powodu braku pracy, osiedliła się w stolicy Wielkopolski. Autorka bardzo chciała wrócić do Warszawy, ale ówczesne komunistyczne władze jej na to nie pozwoliły. Przyjechała do Poznania i została w nim aż do swojej śmierci w 1983 roku. Tytuł wiersza sugeruje, że autorka tęskniła za Warszawą. W Poznaniu liście leciały z kasztanów podczas, gdy Warszawa jest miejscem gdzie wolność przelana została ludzką krwią i kojarzy sie jej z cierpieniem.  Nastrój wiersza jest przepełniony tęsknotą.  Serce Iłłakowiczówny też krwawi z tęsknoty.

    ,, Rozstrzelano moje serce w Poznaniu" to wiersz manifest, nawiązujący do wydarzeń które miały miejsce w czerwcu 1956 roku w Poznaniu.  Gospodarka Polski podporządkowana była wykonaniu planu sześcioletniego, wszystko odbywało się kosztem społeczeństwa którego warunki życia pogarszały się z dnia na dzień. Brakowało żywności, podstawowych artykułów. Robotnicy zbuntowali się w końcu i wyszli na ulice , by pokazać władzy swoje niezadowolenie. Doszło do sytuacji, w której władze wystąpiły zbrojnie przeciw obywatelom. Strzelano do ludzi, lała się krew.  Iłłakowiczówna mieszkająca wówczas w Poznaniu była tego świadkiem. Stanęła po stronie robotników. Widziała „świstające kule”, ginących od kul ludzi. Znów polała się krew. Zginęli niewinni ludzie walczący o lepsze życie. W wierszu zastosowano przenośnie np.: niemy dotąd warknął koci łeb – to znaczy puste dotąd ulice wypełniły się ludźmi. Autorka zadaje pytanie: "czemu zawsze rządzi inteligent a do robotników się strzela?" Widok zabijanych niewinnych ludzi, zabił ją samą. Śmierć robotników oznacza  rozstrzelanie jej własnego serca. Zabito ludzi, z którymi się utożsamiała i których rozumiała. Zabito ich, czyli zabito ją samą.

Wiktoria Bartkowiak 2c i Paulina Włodarczak 2c

Projekt „eSzkoła – Moja Wielkopolska” współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
projekt www Gammanet | cms WebKameleon