• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Eugeniusz Paukszta

Eugeniusz Paukszta

Eugeniusz Paukszta

Kwestionriusz osobowy Eugeniusza Paukszty:

- urodził się 9 sierpnia 1916 w Wilnie, zmarł 20 maja 1976 w Inowrocławiu,
- był żołnierzem AK,
- po wojnie mieszkał w Gliwicach, a potem w Poznaniu, 
- powieściopisarz,autor powieści : współczesnych i historycznych, opowiadań, powieści dla młodzieży,
- publicysta,
- poruszał problematykę Ziem Północnych i Zachodnich - integracja powojenna, polskość, młode pokolenie,
- pochowany został na cmentarzu junikowskim w Poznaniu,
-jego najbardziej znane utowry to: ,,Gdzie diabeł mówi dobranoc'',  ,,W cieniu hetyckiego sfinksa'' oraz ,,Wiatrołomy''

 O powieści ,,Znak żółwia":

            Powieść przygodowa „Znak żółwia” została napisana w 1961 r. przez Eugeniusza Pauksztę. Głównymi bohaterami tej powieści są  Roman Solecki z Warszawy i Henryk Kubiak z Poznania. Podczas podróży autostopem ulegają wypadkowi we wsi niedaleko Bledzewa, opatruje ich Kryśka- miejscowa sanitariuszka. Od razu wpada im w oko. Do „Czerwonego Krzyża” przyjeżdża doktor, do którego Krystyna ma wyraźną słabość. Roman i Heniek szybko poznają Benka Malickiego oraz jego przyjaciela Tolka- brata Kryśki, obaj są jeszcze dziećmi. Roman na skutek wypadku ma zwichniętą nogę, więc Kubiak ulokował ich w domu Malickich. Tymczasem cały czas padają ulewne deszcze i poziom wody na rzekach niebezpiecznie się podnosi. Z nakazem ewakuacji przybył do Malickich, Wiesiek Stachura. Po rozpakowaniu bagaży w nowych domkach pegeeru, wszyscy przybyli na groblę i zaczęli wzmacniać zapory. Rano, po zatamowaniu wyrwy, przez, którą przedzierała się woda, rozległ się krzyk małego Benka: "Lubusz ! Lubusz !" Wołał swojego ukochanego psa. Okazało się, że pies Benka, wskoczył do rzeki, aby ratować ledwie żywego, łaciatego psiaka. Na wodzie wśród piany i brudu czerniały większe płaszczyzny. Benek, jednak bez wahania ściągnął ubrania i wskoczył do wody. Ktoś pędził po drąg i wołał o liny, w tym czasie Roman z jakąś dziewczyną wskoczył ratować małego Malickiego. Gdy tracili już siły, na ratunek wkroczył Heniek i tylko cudem wszyscy się z tego wykaraskali. . Później wrócili do Malickich, w zamian za uratowanie  syna, Wojciech zaproponował im, by spędzili u niego całe wakacje , chłopcy zgodzili się, ale w zamian obiecali mu pomóc w rybackiej robocie. Nazajutrz Heniek i Roman zaprzyjaźnili się z dziewczyną, która pomogła im ratować Benka, była to Halina Otrębska. Benek zawracał Heńkowi głowę bunkrami i opowiedział mu historię swojego żółwia. W pewnej chwili podszedł do nich mężczyzna, Stachura poznał w nim kuzyna rządcy, Halina drżała na jego widok. Mężczyzna nie odezwał się słowem, tylko objął przyjacielsko Halinę i odszedł. Nastrój oklapł, Halina i Wiesiek odeszli, Benek powiedział Romanowi i Heńkowi, że Stefan- kuzyn rządcy był kiedyś narzeczonym Otrębskiej, aż go nie zostawiła , wspomniał też, że teraz zauroczyła się we Wieśku. Dni mijały im na połowie ryb. Pewnego dnia Stachura opowiedział im trochę o sobie i o swoim zawodzie- archeologa. Mijały kolejne dni, Heniek, Roman i stary Malicki zdecydowali się na kupno motoru. Kubiak przesiadywał u Kryśki i z tego powodu Roman był zazdrosny, poznali, również Jurka Mątwiak, który jednak niezbyt się im spodobał, Jurek opowiadał o swojej siostrze- Agnes. W czasie połowu ryb, zobaczyli, również kłusowników, rozpoznali wśród nich Stefana, jednak nie zdążyli ich złapać. Cała rodzina Malickich oraz Heniek z Romanem zakończyli już biwak w pegeerze. Matka Benka kazała przenieść żółwia, zamieszkującego do tej pory w domu do sadzawki niedaleko domu, tam właśnie Benek ulokował żółwia. Wkrótce po przeprowadzce, Roman odwiedził Kryśkę, poszli wykąpać się nad rzekę, a później przejść się po lesie, przysiedli na polanie, Roman zaczął ją całować i w tej chwili zza pnia drzewa rozległ się chichot, był to Benek i Tolek. Rozeszli się. Kolejne dni, jak zwykle mijały na połowie ryb. Pewnej nocy Malicki wrócił do domu prowadząc motor, okazało się, że jest coś nie tak z reflektorem i przez to wpadł do rowu, Roman długo męczył się z naprawą. Łowienie szło im coraz lepiej, udało im się nawet złapać ogromnego suma, jednak Romanowi wciąż widniała Krysia przed oczami, Stachura uczepił się świetliczanki Haliny, a Heńka pociągała Agnes. Miejscowi zorganizowali zabawę, ktoś zaczepił Heńka i Wieśka i nagle wybuchła wielka granda, zgasły wszystkie światła, zaczęły latać butelki. Serio ciosów i kopnięć. Po chwili Józek, który stanowił straż porządkową, zaczął świecić latarką i złapał jednego awanturnika, potem zrobiło się zupełnie jasno, gdyż  przez okno wpadł snop światła reflektora motocyklowego. Zabawa jednak trwała dalej, Kryśka opatrywała rany w pokoju obok, część ludzi jeszcze trochę potańczyła, a potem Roman poszedł z Kryśką na spacer, całował ją, ta się nie broniła, jednak nie odwzajemniała pocałunku, wypierała się tym, że jest zmęczona. Następnego dnia Tolek i Benek opowiadali Kubiakowi, Soleckiemu i Stachurze, jakie manto sprawił im magazynier za włóczenie się po ruinach zamku na terenie grodziska. Tego samego dnia Wiesiek namówił ich na podróż do Międzyrzecza. Weszli do muzeum, Stachura znalazł swoich znajomych i przedstawił ich Heńkowi i Romanowi. Po krótkiej rozmowie udali się na obiad, ujrzeli doktora Kowalskiego z pewną kobietą, jak się okazało, z jego narzeczoną. Kolega Wieśka obiecał, że za trzy, cztery dni przyjadą z oficjalnym pismem zezwalającym na prace badawcze. Wieczorem, gdy wracali do domu minęli Kryśkę tulącą się z jakimś mężczyzną, a dalej stojącą przy drodze dekawkę. Kolejne dni mijały, Heniek chodził po lesie z Agnes i czule się z nią całował, powiedziała mu, również, że nie powinien się kręcić koło ich domu, ponieważ Jurek krzywo się na niego patrzy, gdy tak chodzi, lecz dziewczyna nie wiedziała dlaczego. Po rozstaniu z Agnes, Benek zawiadomił Heńka, że jego matka wbiła sobie ostrze od kosy w nogę. Kubiak szybko pojechał po Kryśkę, przez co prawie nie wpadł pod pociąg. Gdy wrócili młoda sanitariuszka zaopiekowała się gospodynią. Po pewnym czasie Kryśka zaczęła wołać Romana, mówiła, że coś się w samochodzie doktora zepsuło. Solecki majstrował coś przy dekawce, a Kowalski podtrzymywał rozmowę, w pewnym momencie powiedział, że ma spotkanie z narzeczoną w Międzyrzeczu. Nie chce, żeby się ktoś o tym dowiedział, bo słyszał, że panna Krysia Brelińska podkochuję się w nim i tak jakoś nie wypada. Roman spytał się jak godzi zaręczyny i romanse na boku, gdyż widział jak doktor szedł szosą przytulony z panną Krysią. Solecki zaczął grozić doktorowi, że jeśli skrzywdzi Krysię to inaczej pogadają. Mijały kolejne dni, Tolek i Benek nałapali kilka ładnych węgorzy w okolicach bunkrów, więc postanowili się tam wybrać jeszcze raz. Niestety młody Malicki trafił na zaczep, nie chciał zrywać żyłki, gdyż była to pamiątkowa żyłka z wileńskich stron. Więc postanowił zanurkować i odczepić haczyk, Benek próbował kilka razy nurkować, lecz nie wyczuwał dna, podczas jednej z prób Benek długo nie wynurzał się z wody. Tolek wyjrzał za burtę, pociągnął za żyłkę, która nadal tkwiła nieruchomo, zaczął cały drżeć, zaczął wołać swojego towarzysza. Po chwili namysłu, rozebrał się i wskoczył do wody, jednak nigdzie nie mógł go znaleźć. Chłopiec pobiegł do Wiesia i zaczął krzyczeć, że Benek utonął. Wkrótce, wszyscy zostali powiadomieni i zebrali się w miejscu utonięcia Benka. Stachura, Roman i Heniek nurkowali, później przywiązali sznurem kamień i nurkowali z nim, aby szybciej znaleźć dno. Malicki był zrozpaczony, rybacy uzgodnili, że rano będą szukać ciała sieciami. Następnego ranka Henio i Roman przyrzekli sobie, że to oni znajdą ciało Benka. Roman po kilku próbach decyduję się zaryzykować i nie oszczędzać powierza w płucach na powrót i nagle Roman poczuł powietrze, nie wiedział skąd, okazało się, że pułap jest wyższy od poziomu wody. Widzi wyraźniej jaśniejsze miejsce i zaczął się do niego zbliżać, nie mógł uwierzyć, to był Benek. Chciał wypłynąć na powierzchnię i powiadomić resztę, lecz Benek nie puszczał go. Wszyscy myśleli, że Solecki i mały Malicki nie żyją. W końcu Benek puścił Romana, a ten wypłynął na powierzchnie. Ludzie nie mogli uwierzyć własnym oczom. Roman opowiedział im całą historię i, wkrótce wyciągnęli nieprzytomnego już Benka. Kilka dni po tym zdarzeniu przyjechali archeologowie i ku wielkiej radości Wieśka zaczęli wykopaliska. Opowieści o Białej Damie, która straszy w ruinach zamku nie dawały spokoju Heńkowi, więc postanowił w nocy udać się z Tolkiem i Benkiem na teren grodziska, zaczęli przeszukiwać ruiny, a późną nocą zobaczyli Białą Damę, początkowo strasznie się bali, lecz później zauważyli, że ta zjawa chrząka i wyciera nos, więc zaczęli ją gonić. Urwisy rozpoznały w niej magazyniera, lecz nie mieli na to żadnych dowodów. Następnego dnia prace wykopaliskowe ruszyły pełną parą, Heńkowi spodobała się Wanda, która była koleżanką Wieśka i, również zajmowała się archeologią. Wieczorem tego samego dnia, Roman pojechał do Krysi, podczas spaceru spytała się czemu, tak postąpił z doktorem, Roman był zdziwiony, ze doktor powiedział o tej rozmowie Brelińskiej. Podczas spaceru dziewczyna wyznała, że kocha doktora, a Roman,  że jest w niej zakochany. Chwilę po ich rozstaniu wybuchł pożar, paliło się zniszczone skrzydło pałacu. Wszyscy próbowali zagasić pożar, ktoś zadzwonił po straż . Tolek I Benek śledzili Stefana, który kopnął jakąś butelkę, wylał dwa wiadra wody na ścianę i zaczął czymś szurać o podłogę, potem schylił się, zagarnął coś dłoniom i wepchnął to do kieszeni. Tolek wyznał porucznikowi milicji, że widział co robił kuzyn rządcy. Nazajutrz okazało się, że wykopaliska przyniosły efekty i znaleźli stare, drewniane obwarowanie dawnego grodu. Niestety archeolodzy, już jutro musieli wyjeżdżać. Roman, Heniek, Tolek i Benek znowu wybrali się w ruiny pałacu, po pewnym czasie znaleźli ścianę w środku holu, wyważyli ją znalezioną szyną, jednak drugiej stronie po były tylko magazyny. Panowie z komisji inwentarzowej myśleli, ze to złodzieje, jednak sytuacja się szybko wyjaśniła. Nadal przeszukiwali zamek, znaleźli wielkie, masywne drzwi. Roman otworzył drzwi kawałkiem żelaza, jednak był to znowu magazyn. I, gdy zaczęli przyglądać się towarom, ktoś zamknął drzwi na klucz. Nie można było wracać tą samą drogą. Znaleźli klapę, otworzyli ją i znaleźli dalsze przejście, gdy ,mieli już wychodzić znowu natknęli się na ludzi robiących inwenturę w magazynie Janiaka. Kilka dni później Heniek dowiedział się, że Kryśka się zamyka i nie chcę z nikim rozmawiać. Roman ją odwiedził, jednak niewiele powiedziała. W tym czasie Heniek kręcił się koło wykopalisk i znalazł Gemme Rzymską, co dowodzi, że na tym terenie trwała nieprzerwana ciągłość osadnicza. Następnego dnia dostali wezwanie na komendę w Międzyrzeczu. Komendant pytał o Janiaka i Stefana. Po powrocie, Heniek poszedł do Mątwiaków i rozmawiał z Jurkiem oraz Agnes, gdy nagle Lubusz podbiegł do krzaków i ktoś kijem albo kamienie złamał mu nogę. Heniek chciał gonić za sprawcą, ale Mątwiak zatrzymał go. Kubiak, wrócił wraz z Lubuszem na rękach do domu. Roman pojechał do Kryśki, by zabrać ją do Malickich, aby zestawiła nogę Lubuszowi. Wtedy, Kryśka przyznała się, że chciała tylko zrobić na złość doktorowi zabawiając się z Solckim. Roman spytał się jej, czy mógłby czasem do niej przyjeżdżać, odparła mu, że będzie się cieszyć, gdy ją odwiedzi, jednak ona go tylko lubi. Po krótkim okresie deszczów, spiekota wrócił za wzmożoną siłą. Roman i Heniek zdecydowali się na zwiedzenie jaskini w, której utknął Benek. Dwa urwisy miały czekać w łodzi, podczas penetrowania jaskini Heniek znalazł motorówkę. Podczas oglądania motorówki, ich oczom ukazał się Benek, który nie przepuścił, by okazji szukania skarbów. Szli dalej, przez pewien czas nic nie znaleźli, jednak ich oczom ukazały się wielkie, masywne drzwi. Dopiero po naoliwieniu korby, dało się je otworzyć. Za drzwiami znaleźli maszynę do pisania oraz pistolet. Kubiak wślizgnął się na sam koniec korytarza i otworzył stalowe drzwi, gdy wyszedł, cały drżał. Wrócili na sam początek jaskini, udało im się wyciągnąć motorówkę na powierzchnię. Cały ich powrót z wyprawy widział jakiś człowiek, którego zauważyli dopiero, gdy się oddalał. Następnego dnia Roman z Heńkiem zatrzymali się przed przejazdem kolejowym i spytali się robotników co się dzieje, odpowiedzieli, że te linie okresowo będą kierowane w stronę Gorzowa. Wjechali do Międzyrzecza i zatrzymali się przed komendą do, której po chwili weszli. Opowiedzieli o przeszukanych bunkrach i oddali znaleziony pistolet. Po powrocie Benek zaczął opowiadać, jak podsłuchiwał rozmowy Stefana z Mątwikiem. Tej nocy, mały Malicki poszedł podglądać Stefana i Mątwiaka, dzisiejszej nocy wstał później i na dodatek Tolek z nim nie poszedł Jurek stał przyczajony za wielkim krzakiem. Benek słyszał już nadjeżdżający pociąg, nagle, z jadącego wagonu wypada wielka skrzynia, Benek usłyszał, że jest 6 skrzyń z pończochami. Jedna leży zbyt blisko niego, zbiry zauważyły chłopca,  Benek nie zdążył uciec. Stefan, pobił go tak, że stracił przytomność. Kuzyn rządcy powiedział, ze trzeba chłopaka położyć na tory, bo za 18 minut jedzie pociąg pośpieszny. Mątwiak trząsł się, chciał przemówić Stefanowi do rozsądku, jednak bez skutku. Stefan na dodatek grozi Jukowi pistoletem, Mątwiak wykonuję wszystkie jego rozkazy,  Benek już leży na torach.  Nagle zagwizdał pociąg,  który zmobilizował Jurka o uratowania dzieciaka. Biją się, w tym samym czasie Benek odzyskuję przytomność i cudem zsuwa się z torów. Podbiegają do niego Roman i Heniek, okazało się, że o miejscu obserwacji poinformował ich Tolek. Chwilę rozmawiają, następnie sierżant  aresztuję Mątwiaka. Nieco później Halina podczas rozmowy ze Stachurą przyznaje, że żyła ze Stefanem, Wiesiek nie może tego przyjąć do wiadomości. Chwilę po tym wydarzeniu  Roman, Heniek i Wiesiek zabezpieczają bunkry. Po wyjściu z podziemi Solecki przeprowadza z Wieśkiem poważną rozmowę, uważa, że Stachura źle zrobił zostawiając Halinę. Jakiś czas później traktorzysta Józek oznajmił, że aresztowano Stefana w Gorzowie. Benek nazywa motorówkę „Żółw”. Następnie Heniek udaję się do wieży, by spotkać się z Agnes, dowiaduje się, że to ona pomagała się chronić Stefanowi ,a w zamian za to otrzymywała zapłatę. Kubiak kazał jej wysłać pieniądze na komendę i wyjechać do miasta. Chwilę potem Heniek, Roman, Benek, Tolek i Wiesiek poszli do ruin zamku, aby odkopać, wcześniej znalezioną kasę pancerną. Znajdowały się w niej ściśle tajne dokumenty dotyczące likwidacji polskich wsi. Gdy wrócili zauważyli listonosza, mama Romana odpowiedziała na jego list, po jego przeczytaniu strasznie był szczęśliwy i od razu po obiedzie poszedł do Krysi. Roman przekazał Kryśce, że ma dla niej wolny pokój w Warszawie i mogą mieszkać blisko siebie, dziewczyna oznajmiła, że go kocha. Później cała gromada pojechała do Zielonej Góry, wstąpili do Towarzystwa Historycznego. Heniek z Romanem wystąpili nawet w wiadomościach lokalnych. W kawiarni spotkali Agnes, gdy Kubiak się z nią przywitał, ona udawała, że go nie zna. Po powrocie do Malickich, Heniek dostał  telegraf, że jego ojciec został aresztowany. Wszyscy odprowadzili chłopca, który odjechał autobusem.

 

Powieść posiada przesłanie , pochwalające wspólne działanie dla dobra społeczności

Patryk Zalewski 2a

Drukuj artykuł
Natalia Kuźmińska, Aktualizacja: 14-06-2013 08:09:38
Projekt „eSzkoła – Moja Wielkopolska” współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.
projekt www Gammanet | cms WebKameleon