• 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Komnata Bursztynowa

8 cud świata - Bursztynowa Komnata

Bursztynową Komnatę nazywano ósmym cudem świata.
W określeniu tym nie ma cienia przesady.  
Proszę wyobrazić sobie pałacową salę w całości wyłożoną dekoracją z jantaru.
Jakby tego było mało wszędzie lustra w złoconych ramach i kryształowe żyrandole.
Skarb jak z bajki, tyle że prawdziwy, na wyciągnięcie ręki.

 

     

Zdjęcia: Wikipedia
      

Stworzyli go najznamienitsi artyści swojej epoki. Głównie gdańszczanie.
Inspiratorem powstania Bursztynowej Komnaty był prawdopodobnie urodzony w Gdańsku rzeźbiarz
i architekt Andreas Schlüter. 
Za jego namową w 1701 r. król pruski Fryderyk I zamówił wystrój swojego gabinetu.
Kilka lat trwały prace nad doborem kamieni o odpowiedniej wielkości i kolorze. W końcu powstał gabinet składający się z dwunastu płaszczyzn ściennych i dziesięciu fragmentów boazerii, które można było dowolnie zestawiać. Odpowiednio dobrane bursztyny tworzyły płaskorzeźby, ornamenty przedstawiające girlandy, herby, scenki rodzajowe. Sufity zdobiły połyskujące żyrandole, po bokach zaś stały wykonane z bursztynu świeczniki. W niektórych miejscach bursztyn umocowano na srebrnej folii w celu spotęgowania efektów świetlnych. Gabinet miał wymiary 10.5 na 11, 5 metra. 
W 1716 r. car Piotr I Wielki podczas wizyty w Prusach, zachwycił się arcydziełem
i otrzymał je w podarunku od Fryderyka Wilhelma jako dowód przyjaźni i potwierdzenie zawartego sojuszu. Płaskorzeźby zapakowano w skrzynie i wywieziono do Petersburga – najpierw do Pałacu Letniego, a później do Zimowego.
Od 1743 r. gabinet rozbudowywano – m.in. dodano kandelabry, lustra, a także meble.
W 1755 r. carowa Elżbieta przeniosła komnatę do pałacu w Carskim Siole.
W 1941 r. podczas marszu wielkiej niemieckiej armii na Rosję komnata została zrabowana
i wywieziona do III Rzeszy.
Latem 1942 r. skrzynie z bursztynowym wnętrzem zostały zdeponowane w królewieckiej twierdzy.
Do tego momentu dzieje komnaty są znane. Co stało się później tego nie wie nikt?

 

Poszukiwania Komnaty
 

     Bursztynowa Komnata od czasów II Wojny Światowej jest przedmiotem poszukiwań, domysłów i mitów.
Armia Czerwona zdobyła królewiecką twierdzę 9 kwietnia 1945 r. Bursztynowej Komnaty nie odnaleziono. Rosjanom udało się natomiast zatrzymać i przesłuchać kustosza zamkowego muzeum w Królewcu,
dr Alfreda Rohde, który zajmował się komnatą w czasie jej przechowywania w zamku.
Zaraz po przesłuchaniu kustosz zaginął lub zginął w niewyjaśnionych okolicznościach
(podobno on i jego żona zmarli na dezynterię, jednak świadectwo zgonu budziło podejrzenia, a zwłoki pochowano, zanim obejrzeli je Rosjanie).
Po latach do polskiego więzienia trafił również Erich Koch, który zlecił demontaż, wywiezienie lub ukrycie Bursztynowej Komnaty. Prawdopodobnie nadzieja na uzyskanie od niego informacji o Komnacie sprawiła,
że mimo skazania go na karę śmierci uniknął egzekucji (zmarł w 1986 r. w więzieniu).

Bursztynowa Komnata nie mogła rozpłynąć się w powietrzu. Nawet jeśli się spaliła lub zatonęła to tropiciele chcieliby pokazać na mapie gdzie to się stało. Liczba miejsc, w których szukano komnaty przekroczyła już dawno setkę. Nie wykluczone że niektóre z tych tropów są prawdziwe, ponieważ Niemcy często dzielili wywożone zbiory dzieł sztuki.
Komnaty szukano na terenie Związku Radzieckiego - w Kaliningradzie i w ruinach Zamku Lochstadt pod Pilawą. Zwolennicy wersji, że Komnatę udało się Niemcom wywieźć, typowali wiele możliwych kryjówek
w zamkach, kopalniach i bunkrach Saksonii i Turyngii.
W Polsce skrzyń z Komnatą szukano między innymi w Szklarskiej Porębie, Srebrnej Górze lub ogólnie
w Górach Sowich bądź też Stołowych. W 1998 roku głośno było też o poszukiwaniach w podziemiach zamku
w Pasłęku. Niczego nie znaleziono. Pasłęcki ślad prowadził do tunelu biegnącego z zamku pod korytem rzeki. Na cel wzięto też Zamek w Bolkowie Na Śląsku. Cały czas "podejrzany" jest wrak "Wilhelma Gustloffa" leżący na dnie Bałtyku.

W 2008 roku odnaleziono na terenie Niemiec 2 tony złota ukrytego niedaleko granicy z Czechami, przypuszcza się, że część z tego może pochodzić z Bursztynowej Komnaty.

 

Tropiciele

Georg Stein
Urodzony w Królewcu poszukiwacz Bursztynowej Komnaty, żołnierz potem więzień stalinowskich łagrów. Pasja poszukiwawcza doprowadziła go do ruiny - zadłużył się, sprzedał dom. Marzył o tym, aby rozwikłać tajemnicę Komnaty. Stein
bliski znalezienia skarbu, ale został zabity w Bawarii w lesie 500 kilometrów
od domu. Niedługo przed tym zadzwonił do swojego przyjaciela Pola Enke i powiedział, że odnalazł ślad,
że „może być wielki skandal i pozostało mu tylko otrzymać wizę” do istniejącego wówczas NRD.
Wówczas tajemnica będzie rozwikłana. Za parę dni jego pokiereszowane ciało znalazła policja.
Zabójców nie odnaleziono.
Jego dzieło kontynuuje grupa ARO - badacze, którzy krok po kroku próbują udowodnić wersję o tym, że bursztynowy skarb znajduje się w Turyngii.

Czesław H.
Bohater wywiadu zamieszczonego w "Rzeczpospolitej" z 19 czerwca 2000 roku nie chciał ujawnić swojego nazwiska ani miejsca zamieszkania. Tajemniczy Czesława H. dowiedział się od Niemców, że w listopadzie 1944 r. na rynku w Bolkowie  widziano  17 ciężarówek oczekujących na wjazd na zamek.
Wyładowane były skrzyniami, a z dwóch uszkodzonych wystawały bursztynowe płyty.
Według Czesława H. pod zamkiem biegły dwa tunele. Jeden miał 2,5 km, drugi tylko 600 m.
O tunelu wspomina też miejscowa legenda. Według niej Bolków był połączony podziemnym przejściem
z zamkiem w Świnach. Ponoć po ukryciu Bursztynowej Komnaty i innych skarbów Niemcy zabetonowali przejście, a wszelkie ślady po nim zasypali ziemią i piaskiem. Aby potwierdzić lub wykluczyć tę teorię,
w październiku 2000 r. przeprowadzono na zamku badania georadarowe. Okazało się, że pod budowlą w istocie znajduje się podziemne pomieszczenie. Nie wiadomo, czy jest w nim Bursztynowa Komnata
.


Rekonstrukcja Komnaty

         W 1979 r. rozpoczęto rekonstrukcję komnaty. Za wykonaniem kopii przemawiało wiele względów,
m.in. ten najprostszy: akurat Rosję, z jej kopalniami bursztynu, stać było na zrobienie rekonstrukcji.
Liczono również i na to, że otworzenie bursztynowego obiektu będzie najlepszą promocją bursztynnictwa
na świecie. Zanim zapadła ostateczna decyzja o rekonstrukcji komnaty, Rosjanie zaczęli szkolić fachowców.
Kształcili ich specjaliści z akademii rzeźbiarskiej, politechniki oraz mistrzowie gliptyki, czyli rzeźby
w twardych kamieniach jubilerskich. Wiele dawnych technik cudem "odżyło" na użytek rekonstruowanej komnaty. Pięćdziesięciu znakomitych fachowców w oparciu o stare fotografie, rysunki i osiemdziesiąt zachowanych autentycznych detali wykonało niesłychaną robotę.

          Efekt prac był zadziwiający. Ściany gabinetu - panele o łącznej powierzchni większej niż 100 metrów kwadratowych - wyłożono 6 tonami wysokiej klasy bursztynu w postaci rzeźbionych kunsztownie płytek różnego koloru, z misternymi ornamentami. Pejzaże, herby, monogramy, girlandy z kwiatów, artystyczne miniatury, których szczegóły, jak na przykład sceny z życia rybaków, można podziwiać jedynie przez szkło powiększające. Na każdej ścianie gabinetu zawisły prostokątne lustra we wspaniałych ramach, a miedzy nimi owalne zwierciadła. Odbiją one wystrój przeciwległych ścian, powiększając przestrzeń gabinetu i zwielokrotniając jego bogactwo artystyczne. Dla spotęgowania efektów świetlnych, podobnie jak w oryginale wykonawcy podłożyli pod bursztynowe płytki srebrną folię.

W 2003 r. dokonano oficjalnego otwarcia zrekonstruowanej komnaty, która obecnie znajduje się
                      w Petersburgu.

Przepych całości, szlachetne formy detali i mistrzostwo ludzi,
którzy wyczarowali je z bursztynu kwalifikuje tę rekonstrukcję do miana
najważniejszego wydarzenia w sztuce bursztynu.

 

Zapraszamy do obejrzenia prezentacji multimedialnej pt. "Bursztyn widziany okiem historyka"

Drukuj artykuł
Małgorzata Urbaniak, Aktualizacja: 28-05-2013 21:07:59